poniedziałek, 16 grudnia 2013

Ze wspomnień Ludwika Cichego (juniora)

Żałuję, że tak rzadko rozmawiałam z dziadkiem o jego przeszłości..

Kiedyś wypytałam go o czasy II wojny światowej.
Nie pamiętam, czy mówił, co dokładnie działo się z nimi po wybuchu wojny. Na pewno w 1939 roku mieszkali w Łukowie, gdzie pradziadek był wicestarostą.
Z pisanych podczas rozmowy notatek mogę teraz odtworzyć jedynie część opowiedzianej historii.

Według słów dziadka Ludwik Cichy (senior) pracował w Radomiu w sklepie z tytoniem. Prawdopodobnie na ulicy 1 Maja (obecnie 25 Czerwca). W styczniu 1941 aresztowało go gestapo. Informację o przyczynach aresztowania zanotowałam tak:

oskarżony o kierownictwo i należenie
do organizacji tajnej - na kołnierzu
koszulki, płaszcz odesłano

Z kolei Ludwik Cichy (junior) przez trzy miesiące (prawdopodobnie w 1944) był w partyzantce. Jego dowódca nosił pseudonim "Dysk". Sprawdziłam - taki pseudonim nosił ppor. rez. Władysław Kamola, dowódca 1 plutonu Oddziału Leśnego (Partyzanckiego) I/35 pp AK. Oddział ukrywał się w rezerwacie jodły "Jata" koło Łukowa.

Pod koniec 1944 dziadek został wcielony do Armii Ludowej (rocznik 25). Poszedł do szkoły oficerskiej w Zamościu, którą ukończył na szczęście już po zakończeniu wojny (20.05.1945 koniec nauki).


Pamiętam że opowiadał o tym, jak koledzy go przekonywali, który rodzaj wojska powinien wybrać. Brzmiało to mniej więcej tak: jeśli wybierzesz wojska pancerne, możesz zginąć, gdy czołg zostanie rozbity przez pocisk; jako saper możesz nadziać się na minę, a w samolocie możesz zostać zestrzelony - najbezpieczniej więc w łączności. Notatka z tej historii wygląda tak:

czołgi (-)
saper (-)
lotnictwo (-)
łączność (+)


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Na podstawie materiałów z Archiwum Państwowego w Radomiu udało mi się zweryfikować informacje o sklepie z tytoniem, w którym pracował Ludwik Cichy (senior). Szczegóły opisałam tu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz